1.10.2010 – wiatrak kozłowy z odc. „Bez instrukcji”

Wiatraka się nie buduje, nie wznosi się. Wiatrak zostaje powołany, bierze początek albo przychodzi. Budować można dom, stodołę, oborę, to, co stoi nieruchomo. Wiatrak porusza się, chodzi, pracuje, wydaje dźwięki, mówi, gra, muzykuje, zawodzi, niedomaga, choruje, gniewa się, odpoczywa, śpi. Wiatrak żyje, czuje. Jest jak człowiek i tak jak nie ma takiego samego człowieka, tak nie ma takiego samego wiatraka. Każdy wiatrak ma swój charakter jedyny i niepowtarzalny. Ojcem wiatraka jest cieśla i on zawsze potwierdza to znakiem. Wiatrak odchodzi lub ginie, a tam gdzie pracował, pozostaje jego mogiła.

(Jan Święch, „Tajemniczy świat wiatraków”)


„Bez instrukcji”
to jeden z odcinków serialu „Stawka większa niż życie”, zrealizowanych latem 1968 roku w Wytwórni Filmów Fabularnych we Wrocławiu. W filmie tym niemieccy szpiedzy przerzuceni zostają do Anglii; dwóch z nich ukrywa się w opuszczonym wiatraku.  Kiedy pierwszy raz oglądałem ten odcinek, nie miało dla mnie żadnego znaczenia, gdzie została nakręcona ta scena. Po prostu było to „gdzieś w Anglii”. Tak na młodego widza działa magia filmu, a ściślej mówiąc – działała w latach sześćdziesiątych.

Gdy w 1995 roku Telewizja Polska pierwszy raz po dłuższej przerwie emitowała serial wszech czasów, przygotowałem magnetowid i nagrywałem odcinek za odcinkiem. Kilka z nich zarejestrowałem poza domem, m.in. „Bez instrukcji”. Odcinek ten oglądałem i rejestrowałem na taśmie VHS w towarzystwie teścia mojego szwagra. Kiedy na ekranie telewizora pojawił się wiatrak, pan Antoni stwierdził, że widoczna w serialu budowla znajduje się w miejscowości Błonie niedaleko Środy Śląskiej i że przejeżdżał tamtędy samochodem, kiedy kręcono tę scenę. Uświadomiłem sobie wtedy, że wiatrak ten widywałem podczas każdej podróży pociągiem do Wrocławia i z powrotem. Wielokrotnie planowałem podróż do Błoni, ale brakowało czasu, transportu, a zwłaszcza chęci. Dzisiaj nie jest już możliwe obejrzenie w plenerze filmowego obiektu, bowiem 5 maja 2000 roku stawkowy wiatrak spłonął, podpalony przez współczesnych barbarzyńców.

Sentymentalną podróż stawkową odbyłem 11 września 2010 roku w towarzystwie rodziny. Błonie to niewielka wieś w gminie Miękinia (pow. średzki śląski, woj. dolnośląskie), znajdująca się przy drodze krajowej nr 94 (po stronie północnej), około 21 km od Wrocławia. Od strony Legnicy, tuż za tablicą z nazwą wsi, po prawej stronie znajduje się ulica Wiatrakowa, jedyna leżąca po południowej stronie drogi nr 94. Nie więcej niż sto metrów od szosy, po lewej stronie, pomiędzy dwoma budynkami, które wybudowano po 1968 roku, widnieje wolna przestrzeń porośnięta drzewami i krzakami. Tam właśnie – w gęstwinie zieleni – można dostrzec smutny kikut spalonego słupa wiatracznego. Widok tych zgliszcz wydał mi się jeszcze bardziej przygnębiający, gdy po powrocie do domu przeczytałem tekst Marty Putkowskiej:

Koźlak (wiatrak kozłowy) to najstarszy i najprymitywniejszy typ wiatraka europejskiego. Pojawił się w XII w. w Belgii lub północnej Francji, jednak jego przodków należy szukać w VII w. w Chinach i Persji. W Polsce pojawiły się już w XIV w. (najwcześniej w Wielkopolsce i na Kujawach). W wieku XV były stosowane już powszechnie. Bez większych zmian konstrukcyjnych przetrwały aż do drugiej połowy XX w.

Jego cechą rozpoznawczą jest tzw. kozioł, czyli podstawa podtrzymująca słup, wokół którego obracano całą konstrukcję wiatraka wraz z mechanizmem, by śmigła (skrzydła) wiatraka mogły przyjąć odpowiednie położenie w stosunku do napędzającego je wiatru. Zamiast drewnianego kozła, zwłaszcza od XIX w., stosowano też bardziej wytrzymałe konstrukcje murowane z cegły lub kamienia a później i betonu.

Do obracania wiatraka służył drewniany drąg długości 8-9 m (tzw. łogon lub dyszel) przytwierdzony jednym końcem do belek izbicowych wewnątrz wiatraka, a drugim końcem oparty na odpowiedniej podpórce. Na jego zewnętrznym końcu znajdował się łańcuch przyczepiony do kołowrotu. Kiedy łogon zbliżał się do kołowrotu, przerywano nastawianie, odwijano łańcuch i przenoszono kołowrót na wcześniej przygotowane stanowiska, mogące utrzymać kołowrót w miejscu podczas pracy. Czasami zamiast kołowrotu używano koni. Skrzydła napędzane siłą wiatru najczęściej poruszały urządzenia do przemiału zbóż na mąkę. Regulację prędkości obrotowej uzyskiwano zdejmując (aby zmniejszyć prędkość) lub dokładając (aby zwiększyć prędkość) na skrzydłach klepek. Koźlak był w stanie w ciągu 120 do 150 wietrznych dni roku zemleć od 60 do 90 ton ziarna.

Cały koźlak zbudowany był z drewna, a z zewnątrz najczęściej pokrywany gontem. Wiatrak kozłowy posiadał trzy kondygnacje – dolna była zajęta przez konstrukcję kozła, dwie wyższe były przeznaczone do produkcji mąki, środkowa zawierała kamienie młyńskie.


Z olbrzymiej konstrukcji ocalał po pożarze jedynie kozioł z fragmentem słupa. Poniższa galeria przedstawia zatem współczesny wygląd miejsca, w którym czterdzieści dwa lata wcześniej pojawiła się ekipa filmowa z Januszem Morgensternem na czele.

Ireneusz Siwek

© 2019 Shen-Kun - Baca - BoBer. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Realizacja strony: www.hyh.pl.