27.05.2017 – spotkanie z Ryszardem Filipskim

Ryszard Filipski zadebiutował na dużym ekranie w 1955 roku w składającym się z trzech nowel filmie „Trzy starty”. Zagrał Mietka w „Noweli bokserskiej” w reżyserii Czesława Petelskiego. W 1958 roku zdał aktorski egzamin eksternistyczny i przez kilka sezonów występował w teatrach krakowskich. W 1966 roku założył teatr „Eref-66”, a w drugiej połowie lat siedemdziesiątych kierował Teatrem Ludowym w Nowej Hucie.

W 1968 roku wystąpił w „Stawce większej niż życie”. Zagrał sturmbannführera Fritza Schabego w odcinku „Zdrada” w reżyserii Andrzeja Konica. Zdjęcia z udziałem Ryszarda Filipskiego zostały nakręcone we Wrocławiu. Aktor zapamiętał, że długo trwało kręcenie ujęć na Dworcu Głównym PKP z powodu wydobywającej się z lokomotywy pary wodnej, która pokrywała cały peron. Reżyser przerywał wówczas zdjęcia, lokomotywa  cofała i ponownie na filmowy dworzec wjeżdżał pociąg relacji Zurich–Berlin. W czasie realizacji zdjęć do serialu Ryszard Filipski nie potrafił prowadzić samochodu, dlatego w ujęciu nakręconym przed budynkiem dworca, w którym Fritz Schabe odwozi Christin Kield do teatru, pojazd był ciągnięty za pomocą lin. Zdarzało się, że w czasie wolnym od zdjęć Beata Tyszkiewicz przyjmowała zaproszenie do kina. Nie było to kino „Roma” i zapraszającym nie był odtwórca roli Hansa Klossa, lecz Fritza Schabego. Z aktorów grających w „Stawce” Ryszard Filipski ciepło wspomina i z sympatią wypowiada się o Annie Seniuk, Stanisławie Mikulskim i Emilu Karewiczu.

Ogromną popularność przyniosła aktorowi tytułowa rola w filmie „Hubal” (1973) w reżyserii Bohdana Poręby. Na planie tego filmu spotkał się z Emilem Karewiczem, który niechętnie zgadzał się na dublera i sam występował w grożących uszkodzeniem ciała scenach z końmi. Karewicz zwykł wówczas mawiać, że „może to być ostatnia szarża w historii Polski”.

W reżyserowanym przez siebie filmie „Zamach stanu” (1980) Ryszard Filipski zagrał marszałka Józefa Piłsudskiego. Do roli przygotowywał się bardzo starannie, analizując sposób poruszania się i mówienia granej postaci. Maskę twarzy Piłsudkiego wykonano w Czechosłowacji.

Ryszard Filipski stwierdził, że do roli Soroki w „Potopie” (1974) w reżyserii Jerzego Hoffmana zaangażował się sam, sugerując reżyserowi właśnie tę postać w swojej interpretacji. Zapamiętał dowcip, który wymyślił i wcielił w życie wraz z Wirgiliuszem Gryniem grającym w „Potopie” rolę Zbyszka. Obaj aktorzy przyglądali się realizacji jednej ze scen zbiorowych z udziałem krów. W przerwie między ujęciami Ryszard Filipski z kamienną twarzą poinformował reżysera, kierownika produkcji i konsultanta historycznego, że krowy holenderskie sprowadzono do Polski dopiero w XVIII wieku. I podparł się wymyślonym na poczekaniu tytułem książki poświęconej historii rogacizny. Jerzy Hoffman stwierdził wówczas, że „Skoro Filipski wie, inni też mogą wiedzieć” i polecił ucharakteryzować krowy. Obaj aktorzy z rozbawieniem oglądali członków ekipy technicznej zmieniających umaszczenie bydła.

Podczas spotkania aktor wspominał znajomość z Romanem Polańskim oraz pracę z Konradem Swinarskim i Jerzym Jarockim w Starym Teatrze w Krakowie. Nie zabrakło też wątków osobistych i refleksji o kondycji zawodu aktorskiego. W ostatniej części prowadzonego przez Tomasza Musiała spotkania aktor rozdawał autografy i pozował do zdjęć.

Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji ze spotkania z Ryszardem Filipskim, którą przygotowali Bogdan Bernacki i Rafał Baćmaga.

© 2019 Shen-Kun - Baca - BoBer. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projekt strony: Hyh - tworzenie stron.