Forum » O serialu » Sprzeczności, niekonsekwencje, wątpliwości
46 postów   1 2 3 4 5
Autor Sprzeczności, niekonsekwencje, wątpliwości
ajax2007

Od zawsze zastanawiała mnie scena w odcinku „Wielka wsypa”, kiedy to Kloss ucina sobie pogawędkę na poligonie z inż. Meierem na temat końca wojny. Meier abstrahując od zaistniałej sytuacji odnosi się do produkcji ciągników rolniczych i dźwigów portowych. Hans Kloss błyskawicznie wyłapuje „Dźwig portowy Meiera” , następnie na pytanie naukowca odpowiada, że w 1941 roku miał bronić pracy dyplomowej. Nurtowała mnie ta kwestia.
W serialu odnośnie prawdziwego Klossa dowiadujemy się tylko, że ukończył tajną podchorążówkę w Kłajpedzie. W Gdańsku na Politechnice studiował, ale Stanisław Kolicki. W serialu jest to wyraźnie przedstawione.
Czyżby niesamowita niefrasobliwość realizatorów, pomieszanie życiorysów? Tak też myślałem długi czas.
Fragment życiorysu Klossa pojawia się w I i III odcinku, ale także w „Edycie”. Zaintrygował mnie fakt podawany przez kuzynkę naszego bohatera, że wuj Wolfgang mówił, że Kloss się w kimś zakochał i pojechał za nią do Gdańska. W takiej sytuacji nie można było wykluczyć, że Kloss w Gdańsku studiował. Nie było tak zupełnie nieprawdopodobne i tak przez jakiś czas to sobie tłumaczyłem. Po ostatniej emisji teatru telewizji, aby mieć pełnię wyobrażenia na temat Edyty, przeczytałem opowiadanie i rzeczywiście ta kwestia jest tam dokładnie wyjaśniona.
Andrzej Zbych przedstawiają rozważania bohatera i stwierdzają wprost: „….Hans Kloss w trzydziestym ósmym roku zdał maturę i pojechał studiować na politechnice w Gdańsku, ale właśnie jesienią trzydziestego ósmego roku musiał się przenieść do Warszawy. Rozbestwienie gdańskich hitlerowców, ich nienawiść do Polaków z Pomorza…. Kto wie, gdyby wówczas został, może spotkałby się kiedy z Hansem Klossem. Na pewno zatrzymaliby się obaj zdumieni nieprawdopodobnym wprost podobieństwem …..”.
Ze wskazanej analizy jasno wynika, że Hans Kloss studiował w Gdańsku i pozorna sprzeczność może zostać wyeliminowana.
Oczywiście w tym przypadku posiłkujemy się wszystkimi materiałami a nie tylko materiałem filmowym więc wnioski te należy traktować z przymrużeniem oka. Wydaje mi się jednak oczywiste, że my Klossolodzy musimy sięgać niższych pokładów niż tylko serial i to jest najbardziej ekscytujące.

------

-Są chwile przełomowe w karierze każdego oficera, biada temu, kto nie dostrzeże ich w porę.

05-03-2010 20:18

jhbsk

Też mi kiedyś przyszła do głowy myśl, że na politechnice studiował przecież Stanisław Kolicki a nie Kloss. Rozważania książkowe eliminują podejrzenia o nieścisłość serialową. Nie wiem tylko co jest pierwotne scenariusz czy książka? Bo jeśli scenariusz to można dojść do wniosku, że w serialu jest niekonsekwencja, a książka stara się tę niekonsekwencję "zniwelować".

------

– Fajnŏ pogoda.
– Ja,łōńskiygo roku ô tyj porze lecioł dyszcz.
– Dyszcz ze śniygiym.

05-03-2010 20:42

ajax2007

Na pewno scenariusz jest pierwotny. W oparciu o scenariusze były pisane opowiadania.

------

-Są chwile przełomowe w karierze każdego oficera, biada temu, kto nie dostrzeże ich w porę.

05-03-2010 23:30

jhbsk

Skoro na podstawie scenariuszy powstały opowiadania to znaczy, że autorski tandem czasem poprawiał nielogiczności pierwowzoru.

------

– Fajnŏ pogoda.
– Ja,łōńskiygo roku ô tyj porze lecioł dyszcz.
– Dyszcz ze śniygiym.

06-03-2010 10:55

tomekmec
Końcówka jednego z moich ulubionych odcinków Podwójny nelson. Gebhardt - Bąk strzela do Hansa wybiega i wskakuje do sportowego auta. Hans i jego ekipa musieli skombinować pojazd z kierowcą i zaraz potem siedzą na kole uciekinierowi. Chyba lepiej zostało to rozwiązane w komiksie, gdzie Hanna zabija Gebharda sprowokowanego przez Klossa.

------

Z pieknymi kobietami należy postępować umiejętnie.

06-03-2010 20:45

BoBer

To akurat można uznać za atut scenariusza tego odcinka: pomija się oczywistości. Wszak kierowca mógł akurat czekać przed domem wypoczynkowym. Kloss z kompanią krzyknęli „Ruszaj!” i już siedzieli Gebhardtowi na ogonie. Gdyby major Bösel zastrzeliła nadradcę przed budynkiem, nie byłoby takiej dramaturgii i widowiskowej katastrofy.

------

— Kto panu to mówił? — Mój przyjaciel Teodor. — Pański przyjaciel ma dobre informacje.

07-03-2010 09:28

Pedro Gomez
Myślę, że twórcom chodziło o widowiskowy pościg i piękną katastrofę samochodową na końcu (chyba jedną z najlepszych w historii polskiej kinematografii). Nota bene to właśnie pościgi i tzw. szybki montaż (coś co przydałoby się takim "superprodukcjom" jak "Twierdza szyfrów" czy "Czas honoru") wyróżniają "Stawkę...". Nie pamiętam już który z dwóch reżyserów serialu na pytanie "Dlaczego 17 mgnień wiosny jest słabsze os Stawki?" odpowiedział "Bo Rosjanie nie umieli kręcić pościgów".

------

Chodzi o sprawę

07-03-2010 10:45

tomekmec
Pościg był rewelacyjny jak na tamte czasy i bardzo piękna katastrofa że użyję retotyki z zupełnie innego filmu. Będę się jednak upierał, że ten pościg nie do końca jest jakimś logicznym następstwem wcześniejszej sceny. Ale pryznaję sam że w końcu tu nie o logikę chodzi. Czego się nie robi dla efektu. Katastrofa była przednia i to bez żadnych komputerowych bajerów. Zresztą jest jeszcze jedna podobna w Ostatniej szansie.

------

Z pieknymi kobietami należy postępować umiejętnie.

07-03-2010 17:28

jhbsk

Tamta jest bardziej "wirtualna". Jest pościg, pisk opon, zdjęcia kręcące się w kółko i Kloss patrzący na miejsce katastrofy. W Podwójnym nelsonie katastrofa jest rzeczywista.
A przy okazji - jak już będziemy oglądać plenery warszawskie to zobaczycie filmowe "oszustwo" związane z katastrofą Rupperta.

------

– Fajnŏ pogoda.
– Ja,łōńskiygo roku ô tyj porze lecioł dyszcz.
– Dyszcz ze śniygiym.

07-03-2010 18:29

jhbsk

Ostatnio roztrząsaliśmy nasze wątpliwości co do adresu na ulicy Wałowej.
Wygląda na to, że to jednak jest numer 19. Adres nadawcy ulica Hermanna Goeringa.

------

– Fajnŏ pogoda.
– Ja,łōńskiygo roku ô tyj porze lecioł dyszcz.
– Dyszcz ze śniygiym.

19-04-2010 19:26

46 postów   1 2 3 4 5
© 2022 Shen-Kun - Baca - BoBer. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Hyh.pl strony internetowe.